Kontrola populacji – „Terminatory”, „Traitory” i Antykoncepcyjne Nasiona Kukurydzy

Decydujące dla strategii gigantów GMO było opracowanie „nowej technologii, która pozwala im sprzedawać nasiona, które się nie rozmnażają”. Udało się im opracować genetyczne technologie ograniczenia użytkowania (genetic use restriction technology; w skrócie GURT), które pozwalają wytwarzać nasiona określane jako „Terminator” (likwidator). Proces ten jest opatentowany i może być stosowany do nasion wszystkich gatunków roślin. Powtórne ich sianie nie daje wyników (chodzi o sianie wyhodowanych z oryginału nasion), ponieważ nie wschodzą one. To rozwiązanie daje przemysłowi rolnemu możliwość kontrolowania światowej produkcji żywności i zapewnienia sobie wielkich zysków. Cóż za odkrycie! Likwidujące się nasiona kukurydzy, soi i innych upraw zostały „genetycznie uwarunkowane na «popełnienie samobójstwa» po jednym sezonie” przy pomocy wytwarzającego toksyny wbudowanego w nie genu.

Blisko spokrewniona technologia drugiej generacji o nazwie T-GURT daje nasiona określane mianem „Traitor” („Zdrajca”). Technologia ta opiera się na kontrolowaniu płodności z wykorzystaniem „indukującego genowego organizatora” noszącego nazwę „genowego włącznika”. Odmiany GMO, które są odporne na szkodniki i choroby, działają tylko przy zastosowaniu specjalnego chemicznego związku, który produkują firmy, takie jak Monsanto. Farmerzy kupujący nasiona nielegalnie nie dostają związku „włączającego” gen odporności. Tak więc technologia Traitor tworzy nowy zmonopolizowany rynek dla gigantów GMO i produkcja nasion tego typu jest tańsza od produkcji nasion typu Terminator.

Obie technologie dają przemysłowi rolnemu bezprecedensową siłę: „Po raz pierwszy w historii pozwalają trzem lub czterem prywatnym wielonarodowym firmom nasiennym... na dyktowanie warunków rolnikom na całym świecie w odniesieniu do nasion”. To narzędzie wojny biologicznej wręcz „zbyt dobre, aby mogło być prawdziwe”, i przemysł wraz Departamentem Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (US Department of Agriculture; w skrócie USDA) usiłują zdusić otwarty sprzeciw obywateli w tej sprawie.

Engdahl cytuje rzecznika USDA, Willarda Phelpsa, który w wywiadzie udzielonym w czerwcu 1998 roku oświadczył, że agencja życzy sobie, by technologia Terminatora była „szeroko licencjonowana oraz sprawnie i szybko udostępniana firmom nasiennym”. Ukryty był tylko powód dlaczego. Otóż dlatego, aby wprowadzić te nasiona do rozwijającego się świata w charakterze głównego czynnika strategii Fundacji Rockefellera. Engdahl nazywa to „koniem trojańskim zachodnich gigantów GMO, który pozwoli im przejąć kontrolę nad dostawami żywności dla krajów Trzeciego Świata na obszarach, gdzie brak jest lub są bardzo słabe prawa patentowe”. Pilnym zadaniem Fundacji stało się rozpowszechnienie tych nasion na cały świat, aby nieodwracalnie przechwycić światowe rynki. USDA w pełni popierał to przedsięwzięcie.

Ten rodzaj taktyki, w połączeniu z zasadami WTO, jest trudny do przezwyciężenia. W grę wchodzi taktyka polegająca na tym, że Departamenty Stanu i Rolnictwa Stanów Zjednoczonych koordynują pomoc głodującym wykorzystując nadwyżki genetycznie modyfikowanych amerykańskich zbiorów. Rolnikom obdarowywanym nasionami GMO nie mówi się, jakie one są, i sieją je oni nieświadomi tego, co ich czeka przy następnych żniwach, i w rezultacie zostają uzależnieni. Rozprzestrzenianie GMO nie ogranicza się do Afryki. Celem przemysłu jest wprowadzenie GMO wszędzie, stosując przymus, przekupstwo oraz inne nielegalne praktyki, zwłaszcza w mocno zadłużonych krajach rozwijających się. W przypadku Polski jej gleba – która była jedną z zasobniejszych w Europie – jest obecnie zmarnowana przez genetyczne skażenie.

Proszę teraz zastanowić się nad związkami tego planu ze strategią kontrolowania populacji w wersji Fundacji Rockefellera. W roku 2001 ten plan zyskał wsparcie, kiedy prywatna firma biotechniczna Epicyte ogłosiła, że udało się jej uzyskać „ostateczny plon GMO”: antykoncepcyjne nasiona kukurydzy. Okrzyknięto to jako sposób na rozwiązanie problemu „przeludnienia” świata, jednak wieść o tym szybko zniknęła z mediów, po tym jak tę firmę przejął Biolex.

Fundacja Rockefellera dąży do zmniejszenia ludzkiej populacji i czyni to we współpracy z agendą ONZ, Światową Organizacją Zdrowia (WHO), poprzez sekretne finansowanie jej programu „reprodukcyjnego zdrowia” realizowanego za pomocą szczepionki przeciwko tężcowi, która w połączeniu z naturalnymi hormonami staje się czynnikiem aborcyjnym zapobiegającym ciąży, jednak kobiety, którym się ją podaje, nie wiedzą o tym jej działaniu.

Nic nie mówi się również o poglądach Pentagonu na redukcję populacji jako wyrafinowanej formie „«biologicznej wojny», której celem jest rozwiązanie problemu głodu”.

 

Ptasia grypa i kury GMO

W roku 2005 George W. Bush wmawiał społeczeństwu, że epidemia tak zwanej „ptasiej grypy” grozi przekształceniem się w pandemię, jeśli ktoś się nią nie zajmie. Rozwiązaniem było jak zawsze zwrócenie się do sektora prywatnego i wynagrodzenie swoich przyjaciół. W tym przypadku poprosił Kongres o wyasygnowanie z pieniędzy podatników miliarda dolarów na lek o nazwie Tamiflu. Nie wspomniano tylko o kluczowym fakcie, że opracowała go i opatentowała firma Gilead Science, której prezesem przed objęciem stanowiska sekretarza obrony Stanów Zjednoczonych był Donald Rumsfeld, który wciąż był jej głównym udziałowcem. Strach w połączeniu ze wsparciem rządu i rosnącą wartością akcji Gilead Science przyczyniły się do zdobycia przez Rumsfelda fortuny, podobnie jak to było w przypadku Dicka Cheneya, który jako wiceprezydent czerpał ogromne zyski ze swoich związków z firmą Halliburton.

Engdahl pyta: „Czy straszak w postaci ptasiej grypy był kolejną mistyfikacją Pentagonu” o nieznanym celu? Biorąc pod uwagę znane i tajne działania rządu, „rzekomo zabójczy” nowy szczep wirusa grypy „należy traktować ze znacznie większą dozą podejrzliwości”. Wykorzystano go do promowania interesów globalnego przemysłu rolnego i drobiarskich farm-fabryk, „łącznie z modelem firmy Tyson Foods z Arkansas”. Proszę wziąć pod uwagę fakty. Farmy-fabryki to potencjalna hodowla zarazy ze względu na ciasnotę i zatłoczenie, czego nigdy nie wymieniano jako zagrożenia. Jako winowajców podaje się natomiast małe rodzinne gospodarstwa drobiarskie prowadzące hodowlę w warunkach naturalnych, szczególnie w Azji, w których takie zagrożenie jest mało prawdopodobne. Takie małe farmy są najbezpieczniejsze, tymczasem propaganda szerzona przez rząd i przemysł głosi coś wręcz przeciwnego.

Intryga jest oczywista. Hodowlę i przetwórstwo drobiu w Stanach Zjednoczonych zdominowało pięć międzynarodowych gigantów: Tyson (największa firma), Gold Kist, Pilgrim’s Pride, ConAgra Poultry i Perdue Farms. Produkują one mięso drobiowe w „zatrważających warunkach zdrowotnych i bezpieczeństwa pracy”. Według Rządowego Biura Odpowiedzialności USA (Government Accountability Office; w skrócie GAO) u pracowników tych zakładów przetwórczych obserwuje się „jeden z najwyższych współczynników urazów i chorób ze wszystkich przemysłów”. Mówi się też o wystawieniu na działanie „niebezpiecznych chemikaliów, krwi i odchodów, których szkodliwość potęgowana jest złą wentylacją i często ekstremalnymi temperaturami”. Ponadto kurczaki na farmach-fabrykach są stłoczone i „nie pozwala się im na żadne zbędne ruchy, aby rosły... szybciej i znacznie większe niż kiedykolwiek dotąd”. Stosowane są również przyspieszacze wzrostu, które powodują kłopoty ze zdrowiem kurczaków.

Rosnąca liczba specjalistów ds. zwierząt zaczyna uważać, że to właśnie te farmy-fabryki, a nie małe azjatyckie gospodarstwa, są faktyczną przyczyną powstawania nowych niebezpiecznych chorób, takich jak ptasia grypa. Jednak informacje te są tuszowane w mediach głównego nurtu i w ten sposób społeczeństwo zostaje oszukane. Dzięki temu giganty przetwarzające drób są w stanie globalizować światową produkcję przy wykorzystaniu strachu przed ptasią grypą, która jest dla nich niczym „dar niebios”. Jeśli uda się wyeliminować małych azjatyckich hodowców drobiu, firma Tyson i pozostałe uzyskają dostęp do olbrzymiego azjatyckiego rynku drobiu. Taki właśnie mają cel, a ich metodą jest pozbywanie się konkurencji przy pomocy kolaborantów na wysokich stanowiskach.

Częścią tego planu jest również stworzenie pierwszej populacji genetycznie modyfikowanych zwierząt, a ostatecznym celem transformacja wszystkich kur świata w genetycznie modyfikowane ptaki. Według Engdahla „do roku 2006, wykorzystując strach przed epidemią ptasiej grypy wśród ludzi, gracze spod znaku GMO lub raczej rewolucji genowej zamierzają zawłaszczyć najważniejsze na świecie źródło mięsnych protein – drób”.

Równolegle realizowano inny plan zdominowania światowej produkcji żywności: „Największy na świecie gigant GMO przemysłu rolnego szykował się do objęcia kontrolą technologii Terminatora”.

Script logo
Do góry