Kosmiczny szept

Do tej pory krążą historie z czasów sowieckiej eksploracji przestrzeni kosmicznej, które nie są szeroko omawiane we współczesnej Rosji. Wśród nich są opowieści dotyczące tak zwanego „Kosmicznego Szeptu”, które pojawiły się w rosyjskich mediach. Autorką przynajmniej jednej z nich jest rosyjska dziennikarka Maria Wietrowa. Poniższe sprawozdanie pochodzi ze 135 numeru magazynu Press-Extra z roku 1997.

Były kosmonauta (nazwijmy go „kosmonautą X”) podzielił się pewnymi informacjami, zastrzegając sobie anonimowość. Powiedział, że do radzieckich kosmonautów docierały przekazywane w sekrecie pogłoski dotyczące Szeptu, przy czym nie opowiadali oni o tym sobie wzajemnie ani nie zgłaszali tego lekarzom. Bali się, że jeśli to zrobią, to zostaną wydaleni z programu kosmicznego. Początkowo kosmonauta X sądził, że te pogłoski to legenda wymyślona przez pierwszy zespół radzieckich kosmonautów, żeby postraszyć żółtodziobów. Jednak mylił się.

Kosmonauta X i jego towarzysz znajdowali się na pokładzie statku kosmicznego przelatującego nad południową półkulą, gdy nagle rozległ się Szept. Kosmonauta X poczuł się tak, jakby ktoś był razem z nimi. Czuł, że jakaś niewidzialna istota przenikliwie wpatruje się w jego plecy. Nie miał wątpliwości, że jest obserwowany. Chwilę później jego towarzysz, mechanik pokładowy, który patrzył przez iluminator, gwałtownie odwrócił się i rozejrzał. Obydwoje byli zwyczajnymi ludźmi nie podzielającymi żadnych mistycznych wierzeń. Byli dobrymi przyjaciółmi, którzy znali się na długo przed rozpoczęciem szkolenia w Gwiezdnym Miasteczku. Dzięki temu nie bali się rozmawiać ze sobą i wymieniać wrażeniami po zakończeniu tego wydarzenia. Otrzymali różne „przekazy”, ale ich pierwsze reakcje na Szept były identyczne: obydwaj oniemieli i byli oszołomieni.

Według kosmonauty X Szept wyłonił się z głębi jego świadomości. Powiedział mu: „Pojawiłeś się tu za wcześnie i zrobiłeś to w niewłaściwy sposób. Zaufaj mi, ponieważ ja jestem twoim przodkiem ze strony matki. Czy pamiętasz, jak opowiadała ci o twoim pradziadku, gdy byłeś dzieckiem, który w górach Ural założył fabrykę D? Synku, nie powinieneś tu być. Wracaj na Ziemię. Nie naruszaj praw Stwórcy… Synku, musisz wrócić, wrócić, wrócić…” Szept opowiedział kosmonaucie bardzo osobistą historię o jego matce i jego pradziadku, aby udowodnić mu swoją wiedzę na temat jego rodziny.

Obaj kosmonauci dwa dni później wrócili na Ziemię. Szept przemówił do nich jeszcze raz. „Przekazy”, które otrzymali, były takie same jak za pierwszym razem. Ponownie czuli czyjąś obecność podczas pobytu na orbicie.

Kosmonauta X i jego przyjaciel spędzili wiele godzin na próbach ustalenia, czym było to, czego doświadczyli. Byli ateistami i obydwaj lubili science fiction. Doszli do wniosku, że jakaś obca inteligencja chce przy pomocy jakiegoś rodzaju hipnozy zapobiec eksploracji dalekiego kosmosu przez ludzi. Aby przekonać ludzkość, że jej przedstawiciele nie doznali halucynacji w przestrzeni kosmicznej, przedstawia solidne fakty wybrane z ich przesondowanych umysłów i podświadomych wspomnień. Od jak dawna badają naszą cywilizację? Pewnie od tysięcy lat.

Czyżby te istoty były aż tak naiwne, że nie przewidziały, iż kosmonauci przejrzą ich sztuczkę na wylot? Jeśli to nie obce istoty szeptały, to kto? Czy radzieckie załogi w kosmosie rzeczywiście odwiedzali zmarli krewni? Ta konkluzja niszczy przekonania kosmonautów, ich ateistyczne nastawienie oraz poglądy na świat. Czy to oznacza, że istnieje życie pozagrobowe i że świadomość (ale nie ciało fizyczne) nadal istnieje na jakimś innym etapie egzystencji? Uznali, że jeśli tak, to musi istnieć jakaś hierarchia tych etapów, na szczycie której byłby Stwórca, o czym kosmonaucie X napomknął Szept.

Kosmonauci stanęli przed dylematem: zgłosić ten incydent czy nie? Gdyby to zrobili, ich kariery z miejsca by się zakończyły. Mogliby zostać uznani za zbyt wrażliwych lub stwierdzono by, że są zbyt niestabilni psychicznie, aby uczestniczyć w dalszych lotach w kosmos. Chociaż ich poczucie obowiązku nakazywało im zgłosić to zdarzenie, to jednak zignorowali je. Inni kosmonauci nie wspominali o Szepcie, a przynajmniej nic takiego nie zgłosili swoim przełożonym. Ale byli też tacy, którzy zdecydowali się go zgłosić po powrocie z kosmosu. W odpowiedzi na to do programu szkoleniowego wprowadzono specjalne zespoły medyczne. Najwyższej klasy specjaliści od wprowadzania w stan hipnozy zaczęli badać psychikę kosmonautów i w całym programie szkoleniowym dokonano zmian.

Kosmonauta X, który od tamtego czasu jest na emeryturze, nie wie, jakie jest obecnie podejście do Szeptu i do jakich konkluzji doszli rosyjscy naukowcy, niemniej, jak wyznał, jego stosunek do życia uległ zmianie. Przestrzeń kosmiczna jest przesycona inteligencją i – jak twierdzi – jest o wiele bardziej skomplikowana, niż nam się wydaje. Nasza obecna wiedza nie pozwala nam zrozumieć istoty większości procesów, które zachodzą we wszechświecie. Nasze zdolności nadal są dość ograniczone. Jednak dla tych, którzy słyszeli Szept, jedno jest pewne: przyszłość istnieje i – podobnie jak czas i przestrzeń – jest nieskończona.

 

Wiktor Afanasjew i UFO

Radziecki i rosyjski kosmonauta, pułkownik Wiktor Afanasjew (Виктор Михайлович Афанасьев) gościł w roku 2003 w brytyjskim programie pokazanym w roku 2004 przez rosyjską stację REN TV. Program nosił tytuł Ziemia na celowniku UFO. O ile mi wiadomo, zawierał wywiad przeprowadzony przez amerykański program telewizyjny Sightings (to nagranie wideo znajduje się na YouTube pod adresem tinyurl.com). Nie wiadomo, kiedy dokładnie powstało to nagranie, niemniej prezenter wskazał, że „w następstwie głasnosti specjalny zespół śledczy został zaproszony do Gwiezdnego Miasteczka”, czyli „rosyjskiego odpowiednika Przylądka Canaveral”. W rozmowie z dziennikarzami Wiktor Afanasjew powiedział, że „miał kontakt z UFO”.

Zgodnie z tłumaczeniem tego fragmentu przez program Sightings Afanasjew powiedział: „Myślę że nie jesteśmy sami we wszechświecie. Wierzę, że ktoś lub coś pozaziemskiego pochodzenia odwiedziło już Ziemię”.

Dalej prezenter powiedział: „W kwietniu 1979 roku kosmonauta Wiktor Afanasjew wystartował z Gwiezdnego Miasteczka w kierunku radzieckiej stacji kosmicznej Salut 6 i w czasie tego lotu wydarzyło się coś dziwnego. Ko­smonauta Afanasjew zobaczył niezidentyfikowany obiekt, który skręcił w kierunku jego statku, po czym zaczął lecieć za nim”. Afanasjew powiedział dalej: „Podążał za nami przez połowę lotu na orbicie. Obserwowaliśmy go po jasnej stronie, a gdy weszliśmy w zacienioną stronę, zniknął zupełnie. To była struktura techniczna wykonana z jakiegoś rodzaju metalu mająca około 40 metrów długości i kadłub z wnętrzem. Obiekt był wąski [w jednej strony] i szeroki [z drugiej], a w środkowej części były otwory. [W tym momencie na ekranie pokazano rysunek.] W niektórych miejscach było coś, co przypominało niewielkie skrzydła. Obiekt pozostawał bardzo blisko nas. Sfotografowaliśmy go i z naszych zdjęć wynikało, że znajdował się w odległości od 23 do 28 metrów”.

„Oprócz wykonania zdjęć UFO” – powiedział prezenter – „Afanasjew cały czas przekazywał do Centrum Kontroli Lotem informacje o wielkości statku, jego kształcie i pozycji. Gdy kosmonauta wrócił na Ziemię, wysłuchano jego sprawozdania i zabroniono mu komukolwiek o tym mówić. Następnie skonfiskowano jego kamery i film. Tych zdjęć i zapisu jego komunikatów nadawanych z kosmosu nigdy nie ujawniono. Dopiero teraz, wraz z upadkiem Związku Radzieckiego, Afanasjew czuje, że może bezpiecznie opowiedzieć swoją historię” – powiedział reporter.

„Ten obiekt jest nadal klasyfikowany jako UFO, ponieważ nadal wymaga identyfikacji” – stwierdził według tłumaczenia Afanasjew. (Więcej informacji o jego przeżyciach związanych z UFO i wydarzeniach w kosmosie znajduje się w kolejnych ustępach tego artykułu).

Z tego, co wiem, pozostali członkowie załogi nie opowiadali o tym wydarzeniu.

To dość skomplikowana historia, która wymaga wyjaśnienia. Jedną z wersji tego zdarzenia opublikowano na kilku zachodnich stronach internetowych, gdzie podano, iż miało ono miejsce w kwietniu 1979 roku. Jest to jednak niemożliwe, ponieważ Wiktor Afanasjew był jeszcze w tym czasie pilotem Lotnictwa Wojskowego ZSRR.

Według rosyjskich stron Afanasjew leciał statkiem Sojuz 30 do stacji Salut 6. Te twierdzenia są oparte na programie stacji REN TV oraz fragmencie mówiącym o obserwacjach. Nie udało mi się tego potwierdzić, znalazłem jedynie trochę ogólnych uwag na ten temat po rosyjsku. We fragmencie filmiku dotyczącym obserwacji, kosmonauta Afanasjew nie podaje daty tego wydarzenia ani nie wymienia nazwy statku i stacji kosmicznej. Wątpię, aby Wiktor Afanasjew, szanowany badacz przestrzeni kosmicznej i naukowiec, wprowadził swoich rozmówców w błąd. To prezenter twierdzi, że do zdarzenia związanego z UFO z udziałem Afanasjewa doszło w kwietniu 1979 roku w czasie podchodzenia do stacji Salut 6, co jak wspomniałem, było niemożliwe. Afanasjew mógł być świadkiem takiego zdarzenia w latach 1990–1991, 1994 lub 1999, ale na pewno nie w roku 1979.

Script logo
Do góry